Zielona seria

Po przerwie związanej z wyjazdem do Pekinu 😉 i sprawami mniejszymi, dokończyłam tkanie na nawiniętej osnowie. Dzisiaj zrobiłam marne zdjęcia, ale ja i aparat lepiej nie umiemy – poprawianie kolorów w fotoszopie też nie pomogło. Jedynie wzór się zgadza 🙂

Każda z krajek ma ciut ponad 4 cm szerokości. Długości są następujące: 2,25 m, 1,6 m, 1,4 m. Na końcówkach zostawiłam luźne nitki. W przypadku krajki ze swastami, nitki są na tyle długie, że można upleść frędzle. Co poza tym? Będą dobre do przepasania 🙂

Podobne wpisy

  • dla Seweryna

    W Lądzie dotarło do mnie wreszcie, że należałoby zadbać o ubrania historyczne Seweryna. To jest oczywiste, że szewc bez butów chodzi, ale nie może się to przenosić na bliskich. Szczególnie szybkiej interwencji wymagała koszula, którą uszyłam w zeszłym roku – koszula nowa, ale bez wykończeń z obsiepanymi (o, funkcja sprawdzanie pisowni zna ten wyraz) brzegami….

  • Ciepłe brązy

    Przedstawiam wariację na temat znaleziska z Ostrówka w Opolu. Wybrałam harmonijną kolorystykę ciepłych brązów. Zmodyfikowałam wzór pozostawiając splot rypsowy na środku. Rzędy są mocno ściśnięte, więc krajka jest dość sztywna i porządna oraz wyszła szersza, niż się spodziewałam po tej liczbie nici w osnowie (3,4 cm). Udało się pobić rekord długości i wyszło mi 8,6m….

  • Krajka w nowym miejscu

    Krajka, którą dzisiaj przedstawiam jest dość wyjątkowa. Zaczęłam ją na początku lata i bynajmniej nie spieszyło mi się z dokończeniem – testowałam mały inkle loom, który jest bardzo poręczny i napoczęta krajka nikomu nie przeszkadza. Testowałam również nowe włóczki – nowe dla mnie, bo niestety producent zakończył produkcję. Najważniejsze jest to, że dokończyłam ją w…

  • Trikolor

    Dzisiaj z radością i dumą przedstawiam nowe krajki zaawansowane technicznie i wizualnie 🙂 Już dawno zastanawiałam się, czy metodą wyciągania osnowy można uzyskać bardziej barwne krajki. Do tej pory tkałam wzory dwukolorowe. Oczywiście pomijam fakt, że osnowę można podzielić wzdłuż na pasy o różnych barwach. Wykonałam wtedy kilka rysunków i doszłam do marnego wniosku, że…

  • Owcza krajka

    Mam trochę włóczki wełnianej kupionej razem z ogromnymi zapasami czesanki. Przędza jest skręcona pojedynczo, dość luźno. Już z niej tkałam na krosnach pionowych i wiem, że się rwie. Przyszedł czas, żeby ją przetestować w tkaniu krajek. Pracę zaczęłam od dokręcenia przędzy na kołowrotku. Wrażenie przyjemne – pierwszy raz wyszła mi tak równa włoczka. Nie mam…

Jeden komentarz

Dodaj komentarz