Owcza krajka

Mam trochę włóczki wełnianej kupionej razem z ogromnymi zapasami czesanki. Przędza jest skręcona pojedynczo, dość luźno. Już z niej tkałam na krosnach pionowych i wiem, że się rwie. Przyszedł czas, żeby ją przetestować w tkaniu krajek.

Pracę zaczęłam od dokręcenia przędzy na kołowrotku. Wrażenie przyjemne – pierwszy raz wyszła mi tak równa włoczka. Nie mam wprawy w przędzeniu, więc to była sama radość.

Przygotowałam osnowę na inkle loom i założyłam nicielnicę. Niestety okazało się, że to nie jest dobry pomysł, bo nici osnowy bardzo się o siebie zaczepiały. Rozprułam napoczętą krajkę, rozcięłam osnowę i przełożyłam na bardko. Dopiero wtedy tkanie stało się bardziej wykonalne, bo nici były oddzielone, inaczej mówiąc osnowa była rozcapierzona 😉

Pojedynczo skręconą przędzę całkiem przyjemnie się tka, bo fajnie wygląda splot – każde „ziarenko” jest gładkie. Jedynie brzegowa nitka ma tendencję do rozkręcania się, ale nie urwała mi się jeszcze nigdy (ani tym razem, ani we wcześniejszych krajkach z pojedynczej przędzy).

Krajka, którą mam przyjemność dziś przedstawić jest bardzo owcza. Materiał jest owczy w składzie i w kolorze. Oryginalnie szara wełna w krajce wygląda na ciemniejszą. No i zapach jest bardzo owczy… 🙂

Z długością tym razem nie przesadzałam – krajka ma tylko 4,5 m. Szerokość wynosi 2 cm. Wyszła bardzo sztywna – jak parciany pasek.

Podobne wpisy

  • Wiosna

    Jak dla mnie wiosna zaczęła się z końcem stycznia. Większa dawka ciepłego światła + dziko ćwierkające wróble w postaci nastroszonych kulek przyczepionych do żywopłotu.Podobno później były mrozy i śnieg – nie zauważyłam. Za to dokończyłam krajkę dla drużyny Wielewit. Ma 8,5 m długości i 3 cm szerokości. Wykonana z Oliwii, czyli włóczki akrylowo-wełnianej. Jest bardzo…

  • Pasy wypasy

    W zeszłym roku postanowiłam nałożyć na bardko trochę więcej nitek, zaprojektować bardziej skomplikowany wzorek, utkać kawałek i zostawić taką napoczętą krajkę do pokazywania samej techniki wysnuwania. Moja prezentacja wytrzymała nawet 2 miesiące, ale nie mogłam się powstrzymać od tkania i musiałam przerobić całą osnowę. We wrześniu zrobiłam sobie drugą osnowę do przedstawiania technik tkackich podczas…

  • Kolorowo… bardzo

    Nie jestem zadowolona ze zdjęcia, bo aparat jak zwykle miał swoje zdanie na temat kolorów. Trochę się nagimnastykowałam, później zastanawiałam, czy jest sens w ogóle publikować którekolwiek ze zdjęć, a teraz podjęłam decyzję, że pokażę to: Powtarzam, nie jestem fotografem 🙂 Można uznać, że ta seria krajek powstała z powodu swędzenia narządu wzrokowego. Nic tak…

  • Pokemon

    Aż się boję używać tego słowa, bo wujek google zacznie łowców, czy tam kolekcjonerów pokemonów odsyłać do mojego bloga. Na szczęście nie mam fobii na tym punkcie – kojarzę, że była jakaś bajka ze śmiesznymi stworkami, ale fala mnie nie porwała. Tak właściwie żadna z dwóch fal: zachwytu i szyderczej krytyki. Nie opiszę genezy krajki,…

  • Styczeń w liczbach

    Zeszłoroczne krajki leżą schowane w specjalnym koszu, bo już na nie nie mogę patrzeć. Za to tegoroczne umilają mi pracę, leżąc na regale. Widok świeżych wyrobów zainspirował mnie do napisania tego posta. Podsumowanie statystyczne wygląda następująco:– liczba przygotowanych osnów: 9,– liczba gotowych wyrobów: 11,– łączny metraż: 71 m,– średni metraż na osnowę: 7,89 m,– waga…

2 komentarze

  1. Chyba naciąłem się na tą samą włóczkę (od allegrowicza manka_t1, prawda?) :/ w założeniu miała być na rękawice igłowe, ale rwie się. Zastanawiam się na co nada się bez dokręcania, może poza wątkiem tkackim. Masz pomysły?

    Na bloga natknąłem się przypadkiem, ale wygląda na to, że będę zaglądać.

  2. Nie, to raczej nie ta włóczka – nawet nie mam konta na allegro.
    Moja wełna przeszła próby ściegu igłowego pomyślnie.
    Nie wiem jak wygląda Twoja włóczka, ale można spróbować ją zakleić – polecam Owki post o przędzy: http://uowki.blogspot.com/2013/10/pare-sow-o-przedzach-tkackich.html
    Można zrobić coś na drutach 😉 No i jeszcze podwoić przędzę – wtedy rękawice igłowe powinny się udać, chociaż będą trochę grubsze.

Dodaj komentarz