Ogród – nowa pasja
Postanowiłam sprawdzić, czy jeszcze posiadam bloga. Okazuje się, że jest nadal i nikt go nie zlikwidował np. za brak aktywności.
Zastanawiałam się, czy jest sens go trzymać, skoro od dawna nic nie publikuję. Jednak czasem ktoś pyta, czy mam jakąś stronę i odsyłam tutaj.
A nie publikuję z wielu powodów. Niektóre są tak nieracjonalne jak ten, że nie wiem co napisać po tak długiej przerwie, więc nie piszę wcale.
Pomocne w tym momencie jest pojawienie się nowej pasji.
![]() |
Plamy barwne do podziwiania przez okno |
Już prawie trzy lata mamy do dyspozycji ogród i do tej pory nie miałam pomysłu jak się za niego zabrać. Może trochę bałam się, że zrobię mu krzywdę. Starałam się ograniczyć do obserwowania, usuwania śmieci pocebulackich i rozwiązywania więzów ze sznurka od snopowiązałki. Pozwoliłam mu w dużej mierze, żeby rósł jak chce i to był dobry pomysł, bo pojawiło się sporo gatunków, które z przyjemnością poznaję – głównie z pomocą aplikacji do identyfikacji. Postęp technologiczny w służbie dyletantom.
![]() |
Rzeżucha włochata – moje ulubione osobiste odkrycie botaniczne |
![]() |
Roślinny kożuszek |
W tym roku już wiem, co chcę zrobić. Nabrałam trochę odwagi, odrobinę wiedzy i zarezerwowałam sporo czasu. Oboje z Sewerynem od pierwszych ciepłych dni dużo pracowaliśmy i z przyjemnością oglądamy początkowe efekty.
![]() |
Ale rzepa |