Opublikowano 5 komentarzy

Pierwsza pizza sierakowska

Wczoraj zrobiliśmy sobie pizze… w kombiwarze. Owszem, wyszła gorzej niż w piekarniku, ale i tak była lepsza niż z pizzerii 🙂 Jeszcze ją dopracujemy – na razie uczymy się obsługi nowego urządzenia. Kilka prostych potraw wyszło nieźle: parówki zapiekane z serem, grzanki… a dzisiaj wspaniale wyszły pieczone ziemniaki. Dowodem na to, że były pyszne może być brak zdjęcia – nie zdążyłam zrobić 😉


Uzupełnienie:

Niestety kombiwar piecze pizzę w inny sposób niż piekarnik, bo podgrzewa ją bardziej od góry. Aby wyrównać szanse ciasta i składników podjęliśmy kilka prób pieczenia. Okazuje się, że najlepiej piecze się w foremce do frytek (z dziurkami), na wysokim ruszcie przez 30 minut w temperaturze 190°C.

Opublikowano 2 komentarze

Pizza heretyków, ale nie tylko…


Składniki w kolejności dodawania:

szklanka ciepłej wody
25 g drożdży (tych takich prawdziwych, nie suchych)
3 g soli – płaska łyżeczka od herbaty
3 szklanki mąki (jak wyjdzie zbyt luźne ciasto, to jeszcze pół szklanki można dodać)

masło – do posmarowania foremki
oliwa z oliwek – chluśnięcie z butelki
przecier pomidorowy – kilka ciapnięć łyżką

dodatki opcjonalne, ale bardzo ważne, np. salami, cebula, papryka, ananas, kukurydza, boczek, oliwki, pieczarki… oczywiście nie wszystko na raz

przyprawy: gotowa mieszanka, oregano, słodka papryka

30 g żółtego sera

100 ml kwaśnej śmietany 18% o nazwie pewnej miejscowości – moja ulubiona
ząbek czosnku
1g soli


Moje przygotowanie krok po kroku:

Faza ciasta.
Wlewam do garnka ciepłą wodę z kranu, dodaję i rozpuszczam drożdże. Teraz jest dobry moment na dodanie soli. Następnie odmierzam sobie szklanką mąkę – dodaję stopniowo i mieszam dużą łyżką. Przy trzeciej szklance całkiem ciężko się miesza, więc poddaję się i przekładam ciasto na stolnicę podsypując resztą mąki. Wyrabiam ciasto rekami, aż wchłonie mąkę. Ciasta nie zostawiam do wyrośnięcia.

Faza blachy.
Na posmarowaną masłem blachę przekładam rozwałkowane ciasto. Można jeszcze przewałkować na blasze. Potem skrapiam ciasto oliwą i rozsmarowuję równomiernie. Następnie smaruję przecierem pomidorowym. W tym momencie pizza wygląda tak:


Ale nie zawsze – tak było tylko raz, gdy dorwało nas natchnienie… Razem ze znajomymi postanowiliśmy użyć różnych symboli okultystycznych i religijnych. Był nawet kot 😉 (w lewym górnym rogu) W efekcie mieliśmy niezłe tornado energii pranicznej 😀

Faza dodatków:
Na pizzy układam składniki przygotowane przez Sewa stosując 1 zasadę: mokre składniki układamy na serze. Wybieramy je sugerując się wyobraźnią, głodem, zawartością lodówki i zasobnością portfela.
Przyprawy ziołowe dodaję pod ser, a słodką paprykę na wierzch.

Faza pieczenia:
Pizzę wkładam do nagrzanego do 180 C piekarnika z termoobiegiem. Po 12 minutach jest gotowa.

Sos:
Wystarczy rozdrobnić czosnek – np. na małych dziurkach tarki, bo wyciskarki szkoda wyciągać dla 1 ząbka – dodać sól i śmietanę.
Ale sos zazwyczaj robię w małym blenderze – tylko nie dodaję od razu całej śmietany, bo od blenderowego mieszania robi się rzadka.


Uwagi:

Taka pizza wystarczy dla 4 osób. Prawie szklanka mąki na osobę 🙂
Przygotowanie trwa zwykle 1 godzinę.
Wesołe towarzystwo naszych znajomych powoduje, że drożdże chętniej rosną i ciasto wychodzi wyższe.
Aha, oliwki muszą być w całości – nie wolno ich kroić, bo to wbrew naturze!
Nie wolno też wylewać syropu z ananasa!

PS. Ojoj, chciałabym dodać zdjęcie gotowej pizzy, ale niestety mam tylko zdjęcia pierwszych mało ładnych. Nasze ostatnie pizze nie miały szans na zdjęcie, bo zostały zbyt szybko zjedzone…