Opublikowano Dodaj komentarz

dla Seweryna

W Lądzie dotarło do mnie wreszcie, że należałoby zadbać o ubrania historyczne Seweryna. To jest oczywiste, że szewc bez butów chodzi, ale nie może się to przenosić na bliskich. Szczególnie szybkiej interwencji wymagała koszula, którą uszyłam w zeszłym roku – koszula nowa, ale bez wykończeń z obsiepanymi (o, funkcja sprawdzanie pisowni zna ten wyraz) brzegami.

Utkałam wąską (1,8 cm) krajkę z cienkiej włóczki. Na obszycie nie żałowałam, bo z całości 6,4 m zostało ciut ponad metr. Efekt wygląda mniej więcej tak:

Obszycie koszuli to niespodzianka i tajemnica. Szyłam, gdy Seweryn był w pracy. Potem schowałam do szafy, do której raczej nie zaglądamy. Niestety Seweryn nazajutrz coś z niej wyciągał, ale na szczęście nie zauważył koszuli… chyba. Dzisiaj poszedł jeszcze na dodatkowy dyżur, więc zrobiłam zdjęcia. Na bloggerze tajemnica jest bezpieczna 😉

Wczoraj ponadto uszyłam portki lniane, a dzisiaj chyba uda się uszyć jeszcze jedne – z cienkiej wełny.

103,1 m krajek – hura, przekroczyłam setkę 🙂
9:04 czasu jazdy
83 km dystansu

Opublikowano Dodaj komentarz

Pierwsze koty za płoty

… ale bez kota, bo Janek akurat tym razem nie pchał się ani do robótki, ani do zdjęć. Nowy warsztat obwąchał, wyocierał policzkiem, a nawet raz próbował poskakać po nim. Ba nawet się zdrzemnął przy podstawce. Nowy sprzęt szybko go znudził i nie zmieniło tego faktu nawet nałożenie kolorowej włóczki.

Na razie mam spokój i mogę tkać takie oto rzeczy:

Krajka w tonacji brązowej o długości 7 m i szerokości 3,5 cm.

Dla zabawy i treningu wykonałam eksperymentalnie szeroką taśmę w kratę.

Wyszło mi 3,5 m długości, a szerokość wynosi 8 cm.

96,7 m krajek
9:04 czasu jazdy
83 km dystansu