Wiśniowe

Od zrobienia krajki do upublicznienia jej wizerunku czasem wiedzie długa droga. Przez knieje fotografii… Tak się cieszyłam, że mój aparat robi zdjęcia prawie sam. Ostatnio poprawiam jedynie kadr (a i to nie zawsze) i wielkość. Tym razem było inaczej. Czerwona wełna zawsze sprawiała mi trudności. Miałam nawet podejrzenia, że to może ja źle widzę ten kolor, a aparat robi zdjęcie tego, co jest na prawdę. Po wielu próbach: w domu, na zewnątrz w pełnym słońcu, z lampą, bez, w namiocie… w namiocie w słońcu, udało się dzięki małemu trikowi. Wybrałam wreszcie foto bliskich obiektów z zimną atmosferą. I oto sukces – tak właśnie widzę te krajki:

Pas ze swastykami, które tkam już na autopilocie ma 3 metry. Drugi pas ma 2,15 m i przedstawia moje ulubione tekstylne potworasy – pająki. Do towarzystwa pojawiły się też ośmiorniczki, a na lewej stronie są meduzy 😀 Aha, szerokość to około 4,2 cm. Użyłam zgrzebnej wełny.

16 m krajek
1:07 czasu jazdy
12 km dystansu

Podobne wpisy

  • Kilka kolorowych krajek

    Na czym to ja skończyłam…? Na tworze pistacjowo-wiśniowym. Jednak ostatnio trochę tkałam i powstało kilka krajek, a żadna z nich nie doczekała się jeszcze oddzielnej blogowej premiery (co najwyżej były w spojlerze). Teraz będą przedstawione wszystkie na raz 🙂  Wszystkie krajki są wykonane z czystej wełny gobelinowej. Są więc dość grube i sztywne. Jak zwykle…

  • Na rozgrzewkę

    Niniejszym ogłaszam otwarcie warsztatu. Realizuję zaległe zamówienia i przygotowuję świeży asortyment 🙂 Po długiej przerwie wracam do tkania na bardku. Na rozgrzewkę zrobiłam krótką krajkę – ma tylko 5,5 m 😉 Mimo że odwykłam, jest całkiem mocno zbita. Długość: 5,5 mSzerokość: 2,5 cmCena: 20 zł za metrMateriał: 75% akryl, 25% wełna 5,5 m krajki1:07 czasu…

  • Krajka w nowym miejscu

    Krajka, którą dzisiaj przedstawiam jest dość wyjątkowa. Zaczęłam ją na początku lata i bynajmniej nie spieszyło mi się z dokończeniem – testowałam mały inkle loom, który jest bardzo poręczny i napoczęta krajka nikomu nie przeszkadza. Testowałam również nowe włóczki – nowe dla mnie, bo niestety producent zakończył produkcję. Najważniejsze jest to, że dokończyłam ją w…

  • Cały miesiąc hurtem

    Można powiedzieć, że zrobiłam sobie całkiem długą przerwę od blogowania. Ale znów zaburza mi się czasoprzestrzeń. Tyle się ostatnio u mnie wydarzyło, że mam wrażenie, jakby ostatni post był pół roku temu, a to zaledwie miesiąc. Seweryn nie odkrył niespodzianki za wcześnie – dopiero w Łeknie podczas ubierania koszuli. Ale niestety nie widzieliśmy miny, bo…

  • Coś ładnego

    Czasem mi się zdarzy, że zrobię krajkę która mi się podoba. Na przykład tak, jak ta: Przyznaję, że to nie ja wybrałam kolory – propozycja od kogoś, kto do mnie pisał + zasługa producenta, który ma całkiem harmonijną paletę kolorów. Jakoś tak to wszystko pasuje do siebie. I ten wzór – nie wiem która strona…

  • Tegoroczne wzorzyste

    Ostatnio powstało u mnie sporo prostszych krajek, ale zrobiłam też kilka wysnuwanych. Wszystkie mają wzory ze znalezisk i są w formie pasów. Splot płócienny, technika wybierania, a surowiec to wełna. Z pierwszą krajką męczyłam się dodatkowo – tkałam na krośnie jarzmowym na pokazach w zmiennych warunkach 🙂 Birka B12, Szwecja Birka B12, Szwecja Birka B2,…

2 komentarze

  1. Och… Piękna… Tylko w jaki sposób robisz zakończenie, że zostają Ci takie ładne frędzelki? Ja muszę albo wiązać supełki, albo splatać warkoczyki, bo się boję, że inaczej krajka mi się rozpruje…

  2. Trochę późno odpowiadam – proszę się nie gniewać. Frędzle trzymają się dzięki temu, że wątek przy zakańczaniu przeciągnęłam przez poprzednie rzędy, no i sama włóczka jest tak zgrzebna, że się nie rozłazi. Przy większych szerokościach to by się nie udało.

Dodaj komentarz