Podobne wpisy
Chleb pszennożytni na zakwasie
PrzezPasamoniczkaOdważyłam się wreszcie upiec chleb bez dodatku drożdży piekarnianych. Oczywiście pomijając te, które zrobiły desant z powietrza ;DMiałam całkiem aktywny zakwas, chociaż nie tak mocny jak przy poprzednim pieczeniu. W ostatnich dniach nie było upałów, więc i zakwas był spokojniejszy. Wieczorem nastawiłam do wyrastania takie ciasto: 1 szklanka zakwasu razowego0,5 szklanki wody3 szklanki mąki żytniej…
Chleb – początki
PrzezPasamoniczkaCzemu ja zaczęłam piec chleb? Nie pamiętam, co mnie podkusiło…Może to, że kiedyś kilka razy tata upiekł chleb w domu. Ale jakoś inaczej mu wychodził. Pamiętam smak – pasował do serka topionego 🙂Może to, że chleb z piekarni jest coraz gorszy. A ten lepszy jest coraz droższy…A może po prostu obudziły się we mnie rodzinne…
Pierwsze chleby
PrzezPasamoniczkaSzukam zdjęć pierwszych wypieków, ale nie jestem pewna czy zdjęcia robiłam od początku. Zdaje się, że mój pierwszy chleb, to ten (22.10.2008 r.): Kategoria wypieku: pumeks. Dlaczego pumeks? Bo ma wielkie otwory, a to co w nim nie jest otworem, jest mocno spieczone… Z masłem smakował nieźle…. w pewnym sensie wbijając się do kategorii: może…
Krótka historia bułki
PrzezPasamoniczkaJuż prawie rok mija od moich pierwszych bułek 🙂Upiekłam je w wyniku nagłej potrzeby – wieczorem przed majówka nie dało się kupić chleba (ciekawe dlaczego? ;)) Kilka dni wcześniej piekłam pizze z małą zmianą – bez jajka i z wodą zamiast mleka. Ten udany pizzowy eksperyment skłonił mnie by zrobić z takiego samego ciasta bułki….
Prosty przepis na bułki z kombiwaru
PrzezPasamoniczkaSkładniki mniej-więcej: 1,5 szklanki mąki pszennej 450pół szklanki wody15 g drożdży2 g soli (taka szczypta) Wykonanie: Wyrobić ciasto i uformować 7 kulek – sprytnie się ułożą w kombiwarze.Dobrze jest spryskać bułki wodą.Odstawić do wyrośnięcia na min. 30 minut.Wlać kilka łyżek wody do misy kombiwaru i piec przez 30 minut w 180°C na górnym ruszcie.
Rewolucja techniczna
PrzezPasamoniczkaTrochę się zastanawiałam co napisać w pierwszym poście „sierakowskim”. Wrażenia po przyjeździe minęły, więc ich opisywanie daruję sobie… i tym, co już słyszeli 😉 Najważniejsze dla mnie jest tkanie, więc pochwalę się nowym urządzeniem.Nie mogę sobie pozwolić na rozwieszanie osnowy od okna do okna tak, jak to robiłam w Krakowie, więc nawijam ją na przenośny…
Jeden komentarz
Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

wow! teraz ja czekam na przepis:))pewnie są nieco inne w smaku i wyglądzie niż te z pieca, ale wyglądają imponująco*-*