Opublikowano 5 komentarzy

Pierwsza pizza sierakowska

Wczoraj zrobiliśmy sobie pizze… w kombiwarze. Owszem, wyszła gorzej niż w piekarniku, ale i tak była lepsza niż z pizzerii 🙂 Jeszcze ją dopracujemy – na razie uczymy się obsługi nowego urządzenia. Kilka prostych potraw wyszło nieźle: parówki zapiekane z serem, grzanki… a dzisiaj wspaniale wyszły pieczone ziemniaki. Dowodem na to, że były pyszne może być brak zdjęcia – nie zdążyłam zrobić 😉


Uzupełnienie:

Niestety kombiwar piecze pizzę w inny sposób niż piekarnik, bo podgrzewa ją bardziej od góry. Aby wyrównać szanse ciasta i składników podjęliśmy kilka prób pieczenia. Okazuje się, że najlepiej piecze się w foremce do frytek (z dziurkami), na wysokim ruszcie przez 30 minut w temperaturze 190°C.

Opublikowano 2 komentarze

Rewolucja techniczna

Trochę się zastanawiałam co napisać w pierwszym poście „sierakowskim”. Wrażenia po przyjeździe minęły, więc ich opisywanie daruję sobie… i tym, co już słyszeli 😉

Najważniejsze dla mnie jest tkanie, więc pochwalę się nowym urządzeniem.
Nie mogę sobie pozwolić na rozwieszanie osnowy od okna do okna tak, jak to robiłam w Krakowie, więc nawijam ją na przenośny stojak. Pomysł jest mój i nie ma charakteru rekonstrukcji. Wykonaniem zajął się mój tata – dziękuję ponownie 🙂


Dla mnie ten stojak to rzeczywiście rewolucja techniczna. Uwolniłam się od wiązania do krajki i nie muszę też szukać miejsca do zaczepienia drugiego końca osnowy.